Reklama



Najbliższe wernisaże:

Zdjęcie tygodnia:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Konkurs na zestaw autorskich produktów
Nazwa: Konkurs na zestaw autorskich produktów

Organizator: Nadbałtyckie Centrum Kultury oraz Gdańska Galeria Miejska

Termin: 31 maja 2012

www.ggm.gda.pl
Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Kieleckie pasiaki jak dywany – fotografia pejzażu Jerzego Piątka
Recenzje - Joanna Rytter
Piatek_Muzeum_Historii_Fotografii

Pole, sinusoida, kamieniołomy, geometria - słowa klucze w twórczości Jerzego Piątka, fotografa pejzażu i aktu. Ten mieszkający i pracujący w Kielcach artysta, jest jednym z przedstawicieli Kieleckiej Szkoły Krajobrazu. Ostatni taki pejzaż, wystawa prac, podsumowująca jego osiągnięcia w fotografii pejzażu, gości obecnie w Muzeum Historii Fotografii w Krakowie.

Najstarsze zdjęcia, które znalazły się w zbiorze, pochodzą z 1972 roku, natomiast najmłodsze fotografie Piątek zarejestrował w bieżącym roku. Jego kadry skupiają się wokół miejsc, do których artysta powracał wielokrotnie, widzimy uchwycone na nich kieleckie pasiaki, pofalowane tereny, pola i lasy. Dominującą rolę odgrywa rzeźba terenu, bowiem ukazana jest jako jeden z bohaterów zdjęć. Czy to naturalna, czy też oddana w ręce rolników ziemia, geometrycznie pokryta pasami pól, przypominającymi dywany, często otulona blaskiem słońca, tworzy niezwykłe ciepłe krajobrazy.

Fotografa interesują również, charakterystyczne dla okolic Kielc, kamieniołomy. Otoczone tu wzgórzami, w sąsiedztwie maszyn, tworzą już nieco mniej harmonijne kompozycje. Przyroda, w konfrontacji z potęgą urządzeń, zmienia znaczenie i rolę. Odbiorom nasuwają się refleksje dotyczące przyszłości tych terenów: czy ulegną degradacji, czy też może, dzięki nieposkromionej sile natury, zdołają obronić się same i przetrwać? Fotografowanie w technice czarno – białej, w której niezwykle istotną rolę odgrywa oświetlenie, sprawia, że utrwalone pejzaże Piątka, tworzące geometryczne, uproszczone formy, charakteryzują się wysokim walorem estetycznym. Autorowi udaje się wydobyć plastyczne atuty naturalnego (i nie tylko) ukształtowania terenu, bowiem nic nie zmieniając, tylko relacjonuje zastane sytuacje. Fotografie wyróżniają się swoistym nastrojem, a uchwycone gdzieniegdzie kapliczki, stare konary drzew, strachy na wróble, są nieodłącznym elementem krajobrazu, wyznaczającym rytm kompozycji.

Znamienne znaczenie w twórczości Jerzego Piątka odgrywa przynależność do, powstałej w latach 50. XX wieku Kieleckiej Szkoły Krajobrazu: grupa charakteryzowała się tym, że związani byli z jednym rejonem, właśnie z ziemią świętokrzyską, fotografowali jej krajobraz, wybrane miejsca; nie uciekali także od ukazywania znaczących zmian, jakie zachodziły na interesujących ich terenach. Członkowie grupy odkryli Sinusoidę, która wytyczając kształt pejzaży, spowodowała, że fotografowane pola zostały udokumentowane w autentycznej, naturalnej strukturze - metoda pracy samego Piątka opiera się właśnie na przesłaniach kieleckiej szkoły.

W fotografiach Jerzego Piątka, zauważamy także inspiracje artysty twórczością, nieżyjącego Jana Siudowskiego - nazywany przez prof. Władysława Szafera „najlepszym artystą wnętrz lasów w Polsce”, stał się dla Piątka autorytetem w dziedzinie dokumentalistyki. Również działalność autora Ostatniego takiego pejzażu możemy rozpatrywać w kontekście dokumentu: powracanie w konkretne miejsca, często w towarzystwie kolegów, fotografowanie pejzaży w różnych okresach, porach roku czy dnia, sprawia, że zdjęcia autora stają się świadectwem rejestrującym nie tylko charakterystyczny klimat, ale także i kondycję świętokrzyskich regionów.

Powołując się na wypowiedź artysty: „Tytuł mojej wystawy i album Ostatni taki pejzaż… oznacza, że zakończyłem fotografowanie pejzażu. Temat coraz bardziej „zaśmiecony”, a tzn. ochrona środowiska to tylko teoria.” – a zarazem i przyglądając się wciąż szerzącej degradacji naturalnego środowiska, nie trudno nie zgodzić się z założeniem fotografa. I chociaż artysta żegna się z pejzażem, a nie z odbiorcami (bowiem pragnie zaistnieć jeszcze w fotografii socjologicznej), to warto mieć nadzieję, że Jerzy Piątek, w swojej dalszej karierze, uchwyci jeszcze kilka pięknych kadrów polskiego krajobrazu, bo robi to z pasją, wyczuciem i po mistrzowsku.

Tekst: Joanna Rytter


Jerzy Piątek Ostatni taki pejzaż…
Muzeum Historii Fotografii w Krakowie
Wystawa trwa do 29 stycznia 2012



fot. Joanna Rytter

Dodaj do:

Wykop    Facebook