Reklama



Najbliższe wernisaże:

Zdjęcie tygodnia:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Konkurs na plakat 13. edycji Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu
Nazwa: Konkurs na plakat 13. edycji Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu

Organizator: Stowarzyszenie Filmowe CinéEuropa

Termin: 3 maja 2012

www.laf.net.pl
Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Kobiety w Wozowni | Teresa Jakubowska | Ania Lucid
Recenzje - Ewa Fijołek


Rozedrgany, niepewny, bez jednego punktu na którym można się oprzeć – tak prezentuje się świat, w którym przyszło nam żyć. Przynajmniej w ten sposób odbierają go dwie artystki w różnym wieku i poruszające się w dwóch odmiennych dziedzinach sztuki -  fotograf Ania Lucid i malarka Teresa Jakubowska. Ich wystawy „Feminine” i „Stan zagrożenia” możemy obecnie oglądać w Galerii Wozownia w Toruniu.
 
Wystawa „Feminine” jest przykuwającą uwagę realizacją tematu „kobieta patrzy na kobiety”. Ania Lucid prezentuje swoje modelki w ruchu, w powtarzanym każdego dnia geście ubierania się i rozbierania, czyli zakładania lub zdejmowania swojej naturalnej ochrony i maski. Nie ma tutaj dwóch takich samych modelek, każda jest aż do bólu sobą, bez poprawiania czy ulepszania natury. To naturalność sprawia, że kobiety Lucid są tak piękne. Są cielesne, istnieją tu i teraz, bez zasłaniającej prawdziwą twarz stylizacji, bez komputerowych poprawek. Zostały sfotografowane w domu, w przytulnej przestrzeni mieszkania, gdzie nie muszą nikogo udawać, są zawsze sobą. Artystka śledzi każdy ich gest, najmniejszy ruch, pojedyncze bicie serca. Jej kamera rejestruje najmniejsze nawet poruszenie, niemożliwe do uchwycenia przez ludzkie oko. Jej ruchome, przypominające animację portrety są intymne i zmysłowe. Jednocześnie te fotografie nie są nachalne, nie mają w sobie nic z pornografii czy trochę bezczelnego czy wstydliwego podglądania. Artystka obserwuje ze zrozumieniem, jest równoważnym uczestnikiem porannego aktu przygotowywania się do spotkania z rzeczywistością. Lucid zapisuje intymną, delikatnie erotyczną miękkość poranka, rejestruje coś z dotyku jeszcze ciepłej pościeli.




Pierwsze słowo jakie automatycznie mi się nasuwa w skojarzeniu z „kobiecością” u Lucid jest „rozedrganie”. Częściowo wynika to z techniki jaką zostały wykonane fotografie – poddano je specjalnej obróbce. Widoczna jest także wyraźna inspiracja materiałami wideo, co sprawia, że obraz jest zdezintegrowany, celowo poruszony. Ale rozedrganie widoczne jest e w czymś innym - w pozycji jaką przyjmują modelki, w wyrazie twarzy, w spojrzeniu. Mam wrażenie, że ruchy kobiet są chaotyczne, niepewne, a specyficzny sposób montażu zdjęć nie wywołuje, a jedynie wzmacnia ten efekt. Kolejne określenie, które przychodzi mi do głowy gdy patrzę na te fotografie, to miękkość – rozmytych ruchów, bielizny przylegającej do krągłości ciała, pastelowych barw. Delikatność przeciągnięcia się o poranku i niedbały gest poprawiania włosów. Zdjęcia Lucid oddziałują na wszystkie zmysły - na wzrok, dotyk, węch i tworzą bardzo przyjemne kompozycje.

Zupełnie inny świat przedstawiają linoryty Teresy Jakubowskiej. Artystka podjęła temat szeroko rozumianego zagrożenia. Na wystawie znalazły się prace zgromadzone od lat sześćdziesiątych do współczesności. Już same tytuły jakimi opatrzone zostały te prace – na przykład „Opętanie” czy „Oczekiwanie na koniec świata” - nasuwają skojarzenia związane z mistyką, przerażeniem wywołanym tym, co nieznane. Paradoksalnie Jakubowska w symboliczny sposób przedstawia niebezpieczeństwa niekoniecznie kryjące się w złych duchach czy nieokiełznanych siłach przyrody; jej strach wywołuje raczej codzienność, a raczej dusze otaczających nas ludzi.  Patrząc na prace artystki chciałoby się też powtórzyć za Conradem, że „żyjemy, tak jak śnimy – samotnie”. Czasami niebezpieczeństwo pochodzi gdzieś z zewnątrz,z  jakiegoś bliżej nieznanego świata, ale najczęściej stanowi je po prostu tłum i drugi człowiek. Jednostka rozpaczliwie walczy o przetrwanie w  świecie pełnym zawiści, w którym, jak w modlitwie Polaka znanej z filmu „Dzień świra”, każdy modli się nie o własne zbawienie, ale o upadek bliźniego. Paradoksalnie to zwierzęta na obrazie „Osaczenie” są bardziej ludzkie od zezwierzęconego tłumu, czekającego na śmierć byka. Naszą egzystencję chyba najlepiej obrazuje jeden z obrazów artystki - jest ona jak chodzenie po linie nad tłumem gapiów. Jeden zły, niepewny krok i wszystko skończone, spada się w przepaść pełną obojętności.
Linoryty Jakubowskiej w symboliczny sposób podejmują tematykę społeczną, artystka wytyka brak wrażliwości, pokazuje egoizm społeczeństwa, pochyla się nad bólem i cierpieniem. Obrazy przedstawiające nowoczesne fabryki uświadamiają, że człowiek może i jest w stanie wymyślić wszystko, ale zapomina o rzeczy ważniejszej – bijącym sercu bliźniego. Obrazy są głównie czarno białe, ekspresja wyraża się za pomocą grubej, zdecydowanej linii, w geście postaci.




Obydwie artystki głęboko, z empatią przenikają otaczającą, pogmatwaną rzeczywistość. Analizują świat, używając do tego wszystkich dostępnych zmysłów, tworzą sztukę niepokoju. Ich obrazy aż kipią od różnych emocji. Dzieła Lucid i Jakubowskiej naturalnie różnią się od siebie, ale mają jedną istotną wspólną cechę – wyraźnie widoczna jest ogromna wrażliwość twórczyń. Dlatego wystawy te mogę polecić każdemu, nie tylko wielbicielom tak zwanej „sztuki kobiecej”.


Tekst: Ewa Fijołek

Fotografie: Ewa Fijołek


Teresa Jakubowska | Stan zagrożenia
Ania Lucid | Feminine. Z cyklu Debiuty 2011
Toruń - Galeria Sztuki Wozownia
Wystawy trwają do 9 października 2011

Dodaj do:

Wykop    Facebook