Reklama



Najbliższe wernisaże:

Zdjęcie tygodnia:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Konkurs Debiuty 2012 towarzyszący Międzynarodowemu Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej „Z krosna do Krosna”
Nazwa: Konkurs Debiuty 2012 towarzyszący 7. edycji Międzynarodowego Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej „Z krosna do Krosna”

Organizator: Muzeum Rzemiosła w Krośnie

Termin: 30 czerwca 2012

www.muzeumrzemiosla.pl

Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Mnogość zmysłów dla sztuki, czyli „dotykania bez dotykania” w odcieniach błękitu. Izabela Chamczyk
Recenzje - Grzegorz Tomczewski
Recenzje/izabela_chamczyk_wernisaz

- Tak naprawdę aby dotknąć musisz uruchomić inne zmysły niż dotyk. Chcę zmobilizować odbiorcę do tego „dotykania” – mówi Izabela Chamczyk, malarka i performerka. Na swojej nowej wystawę pokazuje jak docierać do odbiorcy. Jej obrazy mówią. Dotknij ich, aby je poznać, zgłębić i zapamiętać...

To już trzecia odsłona emocjonalnego odkrywania barw zaprezentowana przez artystkę. Tym razem malarka poczuła, że czas na kolor niebieski. Zaprezentowane prace są zawieszone pomiędzy nowoczesną formą ekspresji, a abstrakcją.

Wystawa w krakowskiej Strefie A opiera się na trzech dominujących pracach. Łączy je idea malarstwa dźwiękowego, poprzez które artystka wyraża siebie. Dodane do nich dźwięki podobnie jak obrazy obrazują różne emocje, towarzyszące artystce przy ich tworzeniu. Jak mówi: „One odnoszą się bezpośrednio do mnie. To zapis moich emocji”.
Tytuły tych trzech prac są dla artystki powiązane z dźwiękami. Patrząc na błękitno-czerwoną „Ciszę”, z której artystka uczyniła podstawę do zaprezentowanego performensu na poprzedniej wystawie we wrocławskiej Entropii, słyszymy głęboki ludzki oddech, najprawdopodobniej mężczyzny. Stopniując emocje przechodząc do wyrazistej „Zazdrości” towarzyszą nam strzały. Przy konfrontacji dźwięku z obrazem, widać, że żółte tło roi się od łusek z karabinu. Jedynie przy ostatnim dźwiękowym obrazie odczuwa się swoisty dysonans. On zakłóca odbiór. A spoglądając na tytuł nie sposób wkomponowywać tu krzyku w pofałdowaną olejem biel „Zaufania”. Na wystawie artystka zaprezentowała także kilka obrazów głównie w tonacji różu i odcieniach bieli już bez dźwięków.  

Tytuł całego cyklu „Dotykaj”, dotyczy poruszania zmysłów, które nie są nam dostępne w sztuce. - Zazwyczaj w galeriach nie można dotykać, jak ktoś wchodzi do muzeum to mówią tam - nie  można dotykać! Chcę to zmienić! Chodzi oto, aby mimo tego partycypować innymi zmysłami, czyli zmusisz wzrok aby dotykał! – deklaruje Chamczyk.




Wzrok jest tylko początkiem całego procesu odbierania sztuki. Stąd pomysł o wzbogacenie prac o dźwięk. Bardzo sugestywny czy niezwykle indywidualny nie pozwala zapomnieć, tego co zobaczyło się w galerii. Spełnieniem dla artystki jest właśnie to zapamiętanie pełnej struktury dzieła. Tylko wtedy uważa, że odbiorca „dotyka” jej sztuki, oddziaływuje ona na niego bardziej, mocniej i głębiej. Po wyjściu z galerii widz ma zapamiętać całość zaprezentowanej kompozycji – ekspresyjne plamy olejnej farby z dobitnie wyrażającym emocje artystki dźwiękami.
- Można kojarzyć obraz nie tylko z farbą. Dzięki temu kojarzy się z czymś więcej. To składa się w pewną całość i wynosisz więcej z galerii, a dzięki temu „dotykasz” sztuki – dodaje Chamczyk.
Odbiorcy zostają mimowolnie wtłoczeni w projekt performerki. Stają się tym samym nieświadomi, na sztukę docierającą do nich więcej niż tylko wzrokiem.
Całość ma  za zadanie pozostawienie w odbiorcy głębszych wrażeń.  - „Ten obraz po prostu nic nie mówi. Ja muszę tworzyć obrazy, które coś mówią”. Obrazy są jej stanem emocjonalnym muszą coś wykrzyczeć – przypomina wypowiedziane przez Chamczyk słowa Małgorzata Błaszczyk z Galerii Strefa A.

Pogłębiony i satysfakcjonujący kontakt ze sztuką artystka zapewniła także podczas wernisażu. Wernisażowi towarzyszyło, do czego Chamczyk zdążyła nas już przyzwyczaić, jej ciało. Tym razem jej ciało kusi, lecz nie bezpośrednio.
- Dotyk będzie dostępny podczas performensu, bo zaangażowane jest tutaj moje ciało, jednakże będzie to dotykanie bez dotykania, bo chce zmusić odbiorcę, chcę aby się wysilił -  mówiła przed wernisażem Izabela Chamczyk. Uważa, że owa prowokacja - nie tyle nagiego, co ubranego w daną barwę ciała, ma służyć pogłębionemu kontaktowi ze sztuką.
Między błękitnym ciałem artystki ukrytym w przezroczystej bryle prostopadłościanu, a uczestnikami wernisażu znajdowała się kilkucentymetrowa bariera. To ona dzieliła widza od błękitu.
- Oczy stają się tylko receptorem poszerzającym dotyk. Uruchamiam moje ciało, który kusi. Widz nie tylko patrzy, ale też „dotyka” – dotyk jest tutaj przenośnią do dotykania głębiej i mocniej – tłumaczy Chamczyk.
Performance dla artystki stanowi kontynuacje procesu malarskiego. Dlatego tak, ważne z jej perspektywy jest połączenie go wraz malarskimi obiektami w całość. Dla artystki treści wyrażone na obrazach jak i te „błękitne dotykanie” są analogiczne do stanów, które odczuwała, podczas gdy je tworzyła. Jej ruchy mają przypominać jej stany emocjonalne zaistniałe w procesie twórczym.
- To dla mnie dalszy ciąg procesu twórczego. Pokazuję w ten sposób odbiorcy moje emocje, które towarzyszyły mi podczas malowania obrazów wiszących na ścianach – mówi artystka.

To już trzecia odsłona projektu artystki. Cały projekt nieodłącznie stanowi triadę barw Kieślowskiego. Kojarzy się nieustannie poprzez nazewnictwo i ich identyfikacje z „Trzema Kolorami” wybitnego reżysera. Artystka już podczas swojego dyplomu na wrocławskiej ASP była zafascynowana kolorami. Wtedy traktowała je intelektualnie, dziś przeobraża je w emocje.
Izabela Chamczyk rozpoczęła swój projekt w Poznaniu od łagodności i zaufania, ujętych w biel. Później nastąpiła pora na czerwień w związanym z nią poprzez studia Wrocławiu. Tam malarka zamieniała swoje ciało i sama stała się obrazem. - Ciało staje się obiektem, dzięki któremu mogę coś stworzyć i pokazać, to kontynuacja. Wykorzystuję je nie jako Izę Chamczyk, osobę, tylko jako coś, co ja, moja świadomość wykorzystuje do działania. Ciało jest przekaźnikiem – odkrywała artystka po wernisażu we wrocławskiej galerii Entropia. Na Kraków czekał kolor niebieski, przeznaczony przez malarkę na  pogłębienie odbioru sztuki.

Izabela Chamczyk jest artystką wolną, nie stroniącą od niekonwencjonalnych pomysłów:  „Dla mnie malarstwo jest wszystkim, dlatego staram się zmusić odbiorców do stykania się sztuki na wszelkie sposoby”. Dwa lata temu obroniła swój dyplom na wrocławskiej ASP. Był jednoznacznie związany z kolorami. Obrazuje za ich pomocą swoje aktualne stany emocjonalne, jej kondycję. Jej obrazy są układanką emocji powiązanego z  doświadczeniem życiowym artystki.
Uprawia malarstwo, malarstwo procesualne, performance oraz instalacje. Potrafi, co pokazała szczególnie w Entropii i Strefie A tworzyć żywy obraz samą sobą.  Zatraca granice różnych mediów, aby poszukiwać siebie i sztuki.
Chamczyk ma już za sobą udział w międzynarodowym projekcie. Artystka została wybrana na reprezentantkę Polski przez kuratorkę z MOCAK-u do wystawy fundacji austriackiej. Została tez doceniona w kraju. Jako stypendystka ministerialnego programu Stypendium Młoda Polska 2010 r. Była też nominowana do nagrody WARTO Gazety Wyborczej.

Tekst/foto: Grzegorz Tomczewski


Izabela Chamczyk Dotykaj
Wystawa w Strefie A potrwa do 11 sierpnia.
Czynna od wtorku do piątku w godz. 11-18, w soboty od godz. 11-15.
Wstęp wolny.

Dodaj do:

Wykop    Facebook