Reklama



Najbliższe wernisaże:

Zdjęcie tygodnia:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Konkurs na plakat 13. edycji Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu
Nazwa: Konkurs na plakat 13. edycji Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu

Organizator: Stowarzyszenie Filmowe CinéEuropa

Termin: 3 maja 2012

www.laf.net.pl
Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Fundacja Paryż z prezentacją polskiej sztuki w Berlinie
Recenzje - Poland-Art
relacje/niestro_hodowla_bezstresowa

W Berlinie otwarto kolejną wystawę polskiej sztuki - ostatnią  z cyklu obchodów Prezydencji Polski w UE
Wystawa polskiej sztuki wysokiej w starej chłodni Berlina jest już sama w sobie symbolem. Miała udowodnić, że lody pękły i nic już nie zakłóci ocieplenia stosunków polsko- niemieckich. Udało się! Pełny sukces! A jednak… To artyści doprowadzili do stanu używalności budynek, który jeszcze w przededniu wernisażu przypominał plac budowy. Organizator niemiecki nie zdążył z remontem, lekceważąc warunki umowy. Warunki robocze nie przeszkadzają wszakże prezentacji sztuki współczesnej. Znamy to choćby z weneckiego Arsenału. Poszły więc w ruch piły i wiertarki w rękach instalatorów, performerów, twórców videoartu, rzeźbiarzy i malarzy, którzy od najstarszych po najmłodszych pokazali Berlinowi artystyczną solidarność. Jerzy Kalina, Paweł Jarodzki, Jerzy Kosałka, Ryszard Grzyb, Sylwester Ambroziak, Łukasz Skąpski aż po najmłodszego – Mateusza Okońskiego biegali wraz z kuratorem po trzech piętrach czyszcząc i wywożąc na taczkach 40-letni brud.  

Nowum tej wystawy stanowi zamysł pokazania kreacji artystycznej w wielu wymiarach, a więc zarówno filmu, jak i architektury, sztuki kuratorskiej wreszcie współczesnej muzyki poważnej, reprezentowanej przez młodych, lecz już uznanych kompozytorów. Tego karkołomnego przedsięwzięcia organizacyjnego podjęła się Fundacja Paryż. Niewielka lecz ambitna organizacja pożytku publicznego z Katowic.

Kuratorem berlińskiej wystawy i autorem tytułu został artysta interdyscyplinarny Piotr Szmitke, odwołujący się do hasła recyklingu żelaznej kurtyny. Formułując przekorną tezę o konieczności pokojowego wykorzystania jej szczątków, założył, iż skażone konsumpcjonizmem, odzyskują utraconą siłę abstraktu jedynie w rękach artystów.   
Dla młodych żelazna kurtyna, staje się już tylko gadżetem, atrakcją turystyczną, dla starszych złym wspomnieniem, odpryski którego wciąż wyczuwalne, kłują dotkliwie ironią i sarkazmem. Zdaniem kuratora dobór artystów wynikał z chęci udowodnienia, iż sztuka polska nie kończy się (jak sądzi wielu europejskich obserwatorów) na paru promowanych w kółko nazwiskach, ale posiada głęboką bazę twórców równie inspirujacych i płodnych.

Koncepcja wystawy zakłada również  niespodziankę dla amatorów sztuki, pułapkę dla wytrawnych jej znawców. Wśród artystów rozpoznawalnych odkryjemy 4 nowe nazwiska, zagadki. Artyści o których informacje zawiera jedynie katalog. Autor wystawy, twórca pojęcia "metaweryzm" stawia widzowi pytanie czym jest prawda i gdzie zaczyna się fikcja w świecie pełnym kopii i symulakrów; (temat coraz częściej dziś podejmowany przez twórców we wszystkich częściach świata).

Projekt rodził się długo, zmieniając wersje. Początkowo zakładał obróbkę  przez artystów wielkich kawałków metalu z rozbiórki stoczni gdańskiej, które spocząć miały w Stasbourgu, na łące, przed gmachem Rady Europy. Fragment zmaterializowanej fikcji, która tracąc swą fikcyjność, straciła moc. Potem dzięki konsultacjom z Andą Rottenberg rozrosła się do rozmiarów międzynarodowej akcji zamiany dawnej linii dzielącej kontynent na linię łączącą kraje ciągiem artystycznych akcji. Kolejną inspiracją – twierdzi Szmitke, były rozmowy z Hanną Wróblewską, które uświadomiły mu narastającą w artystach potrzebę współkreowania zmian społecznych i kreowanie własnej tożsamości poprzez denuncjację kolejnych pięter pozoru.
Wiosną 2011 pojawiła się możliwość urządzenia ekspozycji w Kuhlhaus. Dawna chłodnia, przerabiana na ośrodek sztuki stała się dla Niemców symbolem zmian, odzwierciedleniem idei modyfikacji i recyklingu zarówno w sferze materialnej jak duchowej. Znajdujemy się przecież w miejscu, które ogrzewa nas emocjami, dostarczanymi przez artystów. W kontekst obiektu wpisało się idealnie dzieło procesualne Jerzego Kaliny - przykryte stopniowo topniejącymi lodowymi blokami fotografie śląskich rodzin.

Do udziału w wystawie zaproszono artystów, reprezentujących wysoki pułap wrażliwości społecznej i politycznej. Dominuje wciąż postawa krytyczna, choć trudno dziś wyznaczać granice przekazu artystycznego metodami ekonomistów. Kryzys naszych czasów nie ominął sztuki, ba, powiedzieć można, że wystąpił na jej terenie z wyraźnym wyprzedzeniem. Wystawa przypomina jednak, że w świecie sztuki kryzys jest przywilejem. Artysta nie odmawia roli królika doświadczalnego, testera systemu, w którym funkcjonuje rzeczywistość. Ma obowiązek permanentnego podważania i weryfikacji tego, co przestaje być źródłem refleksji, inspiracją do dalszych poszukiwań a staje się już tylko rynkiem. Pechową okoliczność stanowiło wystawienie  przez niemieckiego zarządcę obiektu w godzinę po wernisażu spektaklu tańca współczesnego o charakterze edukacyjnym i raczej amatorskim, którego organizacja nie ułatwiła publiczności pełnej kontemplacji sztuki. Nie ma jednak nic złego, co by nie wyszło na dobre, akcja promocyjna bowiem, zorganizowana przez gospodarzy przysłużyła się wystawie, sprowadzając tłumy zwiedzających.

Na liście imprez, organizowanych przez Fundację Paryż znalazł się również planowany na 9 grudnia 2011 koncert Kwartetu Śląskiego oraz performance muzyczny Aleksandra Gabrysia. Tego dnia każdy z gości będzie mógł osobiście wziąć udział w rozbiórce żelaznej kurtyny, konsumując ją. Stanie się to po rytualnym rozbiciu fragmentu czekoladowej płyty, symulującej zardzewiały odłamek metalu. Smacznego

Marlena Niestrój


ROZBIÓRKA ŻELAZNEJ KURTYNY - wystawa sztuki polskiej w Berlinie
Wystawy trwa do 10 grudnia 2011
Miejsce: Kühlhaus, Luckenwalder Str. 3, 10963 Berlin





fot. Fundacja Paryż

Dodaj do:

Wykop    Facebook