| Niedopowiedzenia. Jerzy Nowosielski w tarnowskiej Galerii BWA |
| Recenzje - Małgorzata Bożek | |||
![]() W swoich zmaganiach z materią sztuki Jerzy Nowosielski doszedł od nowoczesności do tradycji, nie odwrotnie. Tę tradycję stanowiła w jego przypadku ikona, która stała się w pewien sposób podwaliną do stworzenia oryginalnej i niezwykłej twórczości. Jej charakter – otwartość, prostota i swego rodzaju transcendencja, zarówno tematyczna, łącząca erosa z sacrum, jak i formalna, nie dająca się ująć w ramy kategorii – dowodzi, że sztuka w swoim niedopowiedzeniu, niedookreśleniu, fascynująca i inna od wszystkiego co znamy, jest tajemnicą. „Jeżeli znika element tajemnicy, to coś, czego nie można wyjaśnić – to nie ma już sztuki.”(1) – mówił artysta. W pracach malarskich Nowosielskiego jest tajemnica, którą zgłębiać można wciąż na nowo. Okazję do spotkania z nią daje wystawa w tarnowskiej Galeria BWA, pierwsza retrospektywna prezentacja twórczości artysty po jego śmierci. Obrazy zgromadzone w niezwykłych wnętrzach Galerii BWA w Tarnowie, usytuowanej w pięknie odrestaurowanych murach zabytkowego dworca kolejowego, gromadzą dzieła powstałe w okresie od lat 50 do 90-tych. Są wśród nich portrety, pejzaże, martwe natury i abstrakcje. Różnoformatowe, w większości pozbawione zgodnie z zamysłem artysty tradycyjnych ram, wiszą po dwóch stronach sali, zbite w swego rodzaju wieloelementowe obrazy, rozpostarte na niemal całej powierzchni przeciwległych ścian niczym nieregularny ikonostas. Piękne akty, wyraźnie obrysowane czarnym konturem ostrej i precyzyjnej kreski oraz te bardziej rozproszone w swej strukturze, przeniknięte światłem i niezwykle zmysłowe, sąsiadują z portretami – męskimi i kobiecymi. Obok nich widnieją sylwetki podkarpackich cerkwi i minimalistyczne czyste abstrakcje, współtworząc swego rodzaju przegląd twórczości tego niezwykłego artysty. Pustka stwarza miejsce dla wyobraźni – czytamy w jednym z wywiadów udzielonych przez Nowosielskiego(2). Jego dzieła są przejrzyste pod względem kompozycji i koloru, ale ze strony znaczeniowej już na pewno nie. Aktom towarzyszy przestrzeń codzienności, podobnie jak portretom. Spoza ciał i twarzy wyzierają często lustra, okna, a nawet inne obrazy – niczym cytaty – tworząc jakby kolejny wymiar malarskiej przestrzeni. Przestrzeń tę wypełniają też często rzeczy, które można by nazwać zwyczajnymi. Twórca nadaje im formę zgeometryzowaną, charakterystyczną, by ostatecznie w abstrakcjach zamienić je w samodzielnie występujące figury. To stopniowe przejście widoczne jest w częstym ograniczeniu elementów obrazu do minimum, wykluczającym balast niepotrzebnej materialności i skupiającym uwagę patrzącego na tym, co najważniejsze – na ich relacji i jej przekraczaniu, na miejscach pomiędzy. Podobną prawidłowość zaobserwować można w pejzażach, które dzięki temu oczyszczeniu, stają się swego rodzaju wstępem do dzieł abstrakcyjnych. U Nowosielskiego są one rozciągnięte pomiędzy przedstawieniami różnorodnych figur geometrycznych, a ich zupełnym brakiem, zastąpieniem ich stopniowaniem kolorów, ich wzajemnym przenikaniem, przejściami pomiędzy kolejnymi ruchami pędzla. Z pozornego braku rodzi się obfitość, z każdym spojrzeniem widzimy coraz więcej. Tak więc pustka, pojawiająca się dla każdego w innym punkcie obrazu – stwarza miejsce dla wyobraźni. Teolog, myśliciel, niezwykła osobowość i przede wszystkim artysta. Człowiek, który poszukiwał do końca. Patrząc na jego obrazy, zgłębiając teksty i wypowiedzi, trudno ustrzec się patetycznie brzmiącym określeniem „wielki”. Ten przymiotnik budzi obawę – przed banałem, śmiesznością, fałszem. Jednak nie tym razem. Niedookreślony, niejednoznaczny – jak jego sztuka – gdzieś pomiędzy tradycją a nowoczesnością, sacrum a profanum, upadkiem i doskonałością. Jerzy Nowosielski – wielkość i tajemnica. Przypisy: (1) Jerzy Nowosielski: Religia jest rzeczą bardzo niebezpieczną, rozmowę przeprowadził Rafał Zmysłowski, „BruLion”, 1995, nr 27, str. 146 – 156. (2) Tamże. tekst: Małgorzata Bożek Jerzy Nowosielski Malarstwo BWA Galeria Miejska w Tarnowie Wystawa trwa do 31 stycznia 2011 fot. Małgorzata Bożek
|




















